Travel Coaching Andaluzja, Benalmadena, maj 2018

Projekt Travel Coaching powstał w wyniku mojego silnego przekonania jak wiele do naszego życia wnoszą podróże. Pragnęłam, by organizowane przeze mnie wyjazdy pozwalały  uczestniczkom w sposób bardziej świadomy przeżyć podróż, a warsztaty i sesje coachingowe im towarzyszące mogły mieć miejsce w niesamowitych i inspirujących zakątkach by spotęgować efekty rozwoju osobistego i nadać im większą skuteczność.

 Warto na pewno wyjechać poza miejsce swojego zamieszkania. Ba.. najlepiej bardzo od niego daleko… Dom niekoniecznie jest najlepszym miejscem na spotkanie z naszym prawdziwym ja. Meble twierdzą uparcie, że nie możemy się zmienić bo one się nie zmieniają… Podróż, choćby kilkudniowa pomaga zmienić perspektywę spojrzenia na różne sytuacje z innej perspektywy. Pomaga naładować wewnętrzne baterie i zainspirować do twórczych działań i zmian.

 W nieustannej podróży jestem już prawie od 2 lat odkąd przeprowadziłam się do USA, ale moja chęć kontynuacji projektu Travel Coaching nie straciła na sile. Zdałam sobie sprawę, jak bardzo mi tego brakuje i że jest to forma rozwoju osobistego unikalna, jedyna w swoim rodzaju, stanowiąca na pewno dużą część mojej marki osobistej.

 Tak więc zaczęłam mówić o Travel Coachingu w nowym środowisku Polonii Amerykańskiej i zgłosiła się do mnie Natalia (z Vermont USA, właścicielka firmy Vermontology Guided Tours), którą projekt zainspirował. Natalia od razu zaproponowała do wyjazdu swoją mamę, która w wieku 70 lat zaczęła swoją przygodę z rozwojem osobistym i której spodobała się moja książka „Zmiana niejedno ma imię”. Zaczęłam rozmawiać z Natalią na temat wyboru miejsca. Obydwie ustaliłyśmy, że to będzie Andaluzja (ostatni mój Travel Coaching w 2016 roku też odbył się w Andaluzji właśnie)

 Grupka 5- osobowa na wyjazd dosyć szybko się ukonstytuowała (4 dziewczyny z różnych stanów z US, jedna z Irlandii i zaczęłyśmy wszelkiego rodzaju przygotowania. Wybrałyśmy do zamieszkania piękny, przestronny apartament z widokiem na morze w miejscowości Benalmadena, pół godziny na zachód od Malagi. Przez 2 ponad 3 miesiące ustalałyśmy wszelkie szczegóły wyprawy, techniczne i merytoryczne związane z warsztatami. Spotkałyśmy się również 2 razy na zoomie by lepiej się poznać (nie wszystkie znały się osobiście) i omówić ważne szczegóły.

 Niesamowite, jak bardzo wszystkie „żyłyśmy” tym wyjazdem. Uwielbiam ten stan przedwyjazdowej ekscytacji, ochoty, by czas płynął szybciej, przygotowań wszelakich.

 W końcu przyszedł TEN dzień, kiedy cała gromadka spotkała się na lotnisku w Maladze. Zaczęła się wtedy de facto fizycznie nasza podróż w głąb siebie oraz podróż odkrywania piękna cudownej krainy, którą jest Andaluzja.

 Na początku ustaliłyśmy i przypomniałyśmy plan najbliższego tygodnia oraz spisałyśmy między sobą kontrakt tak, aby dobrze nam się funkcjonowało w grupie.

Przed nami było 8 dni fantastycznej podróży rozwoju osobistego.  Tak więc wstępnie miałyśmy rozpisany plan każdego dnia, ale zgodnie ustaliłyśmy, że jest to tylko propozycja i jeśli się okaże, że coś nam się wywróci, to nie będzie z tego powodu tragedii, będziemy elastyczne i w miarę możliwości poprzesuwamy lub zrezygnujemy z niektórych części programu. Dla mnie jako osoby odpowiedzialnej za warsztaty rozwoju osobistego i sesje coachingowe ważne było, żeby były one zrealizowane w 100%.

Jeśli chodzi o tematy na warsztaty, uczestniczki wybrały je same, a ja zgodnie z życzeniem przygotowałam je i przeprowadziłam. Podczas tego wyjazdu pracowałyśmy nad: motywacją, pewnością siebie, zarządzaniem emocjami, marką osobistą. Na indywidualnych sesjach coachingowych każda z uczestniczek przepracowała swój osobisty temat. Na jednym z warsztatów zaproponowałam sesję clean space (będącą jednym z narzędzi clean coaching, w którym się specjalizuję). Na sesjach indywidualnych dziewczyny pracowały również metodą clean coaching. (więcej o metodzie clean coaching na https://cleancoaching.eu/pl/home/

Warsztaty i sesje odbywały się w naszym pięknym apartamencie z widokiem na morze, ale też na plaży, nawet też w samochodzie (który wynajęłysmy specjalnie by nam się szybciej i bardziej komfortowo podróżowało), czy w naszej ulubionej knajpce na skale przy plaży. Aura taka niezwykle nam sprzyjała i motywowała do wydajnej pracy. Ważne w tego typu wyjazdach jest również to, że tak naprawdę bardzo duży wpływ na nasz rozwój osobisty i postrzeganie życia czy świata mają rozmowy między nami właściwie całodniowe, bo przebywałyśmy ze sobą praktycznie non-stop. Podejmowałyśmy wszelkie możliwe „życiowe” tematy, a zaufanie, którym się obdarzyłyśmy spowodowało, że miałyśmy chęć i odwagę mówić więcej i szczerzej.

Jeśli chodzi o plan zwiedzania, Andaluzja to skarbnica perełek wszelakich. Właściwie to naprawdę trudno było nam się zdecydować co chcemy zobaczyć, a z czego niestety musimy zrezygnować. Zwiedziłyśmy więc takie miejsca jak: Malaga, Ronda, Sevilla, Vejer, park naturalny El Torcal, miasteczko Antequera, ale i okoliczne miasteczka bliskie naszemu miejscu zamieszkania.

Każdy dzień był piękny i niezwykły, ale chyba jeden szczególnie zapadnie nam w pamięć: spotkanie  z polską pisarką, autorką „Levante”, z którą spędziłyśmy cudowny dzień w miejscu, w którym obecnie mieszka: klimatycznym, białym miasteczku Vejer, w którym to też Edyta osadziła niektóre sceny „Levante”.

Przed wyjazdem i w trakcie dbałyśmy o nasze wzajemne kontakty i budowę relacji. Tak bardzo to zbudowałyśmy, że teraz, 2 tygodnie po wyjeździe, nasza tajna grupa na FB jest ciągle „żywa”, brakuje nam naszego śmiechu i rozmów. Moje „Andaluzyjki” dzielą się efektami wyjazdu, jak na przykład takimi:

„Jak juz wiecie wróciłam do pracy pełna gęba i jak juz wam tez mówiłam biorę udział w pracy nad ułożeniem nowego programu nauczania u nas na wydziale. Mnóstwo roboty i wielki projekt 😱. I dzisiaj miałam taki moment ze poczułam sie jak z wami w Andaluzji. Siedzieliśmy przy stole, atmosfera była fajna bo luźna a zarazem produktywna i nagle zdałam sobie sprawę ze tez nas jest 6. I ze jest fajna dynamika grupy i nasza dyrektorka tez jest fajna ( jak nasza Beatka ) i ze tez mamy rożne N. ( Julia dużo gadająca ) i K. ( spokojna i zrównoważona ) i M. ( dusze artystyczna ) tylko E. mi brak bo szósty człowiek w grupie to facet.😂😉. Oczywiście obserwowałam dzisiaj wszystkich i się zastanawiałam jakie maja DNA motywacyjne i czym kierują sie w pracy. Potem przejrzałam archetypy z końcowego warsztatu i tez wszystkich diagnozowałam. Jednym słowem Andaluzja przygotowała mnie do pracy w grupie i mam ubaw po pachy bo siedzę i analizuje. Tym właśnie się chciałam podzielić. Mój nowy rozdział to praca w grupie z fajnymi ludźmi a przecież ludzie dla sojusznika są ważni. „

 „Moje wewnętrzne Ja się uspokoiło, zostało nakarmione, oraz zaspokojone (błogostan). Zaczęłam zauważać ze umiem już powiedzieć NIE i dbam o swoje czy rodzinne interesy bardziej niż wcześniej! Luz się również wkradł do mego życia codziennego i kompletnie przestalam przejmować się ‚bzdurami” życia codziennego, ot są i tyle. Nie „zadręczam” się już wszystkim i nie analizuje! A z rzeczy tutaj miejscowych wiadomo ze nie porównuje, bo tutaj jest inaczej, ale widzę piękno wszędzie! Cieszę się cudna wiosna oraz słońcem, zauważam przemiłych i uśmiechniętych ludzi i doceniam to ze chcą ze mną zamienić kilka słów ot tak 🙂 cieszę się również z polityki tego stanu, w sposób jaki konsumujemy tutaj jedzenie i z kad. ono pochodzi. W ogóle wydrukowałam trochę naszych wspólnych zdjęć, oraz wszystkie z warsztatów, i te najpiękniejsze widoki. Znajda się one wklejone w moim journalu, ponieważ sprawiają mi one niezmierna radość jak na nie patrzę! Tyle w temacie.”

 „Ja od przyjazdu i podjęcia decyzji o wyjeździe do Andaluzji w przyszłym roku to szaleje z pewnością siebie😄. Jakie buty ubrać? Czerwone! A nie pasują do stroju. Nieważne! Chce je ubrać I tyle😄. Jakie ciacho zeżreć? Wszystkie! Na siłownie od przyszłego tygodnia😉. Nie ma Moniki wahającej się, spontan, pewniak i pełnia radości (wiem ze na pogodę wcześniej narzekałam, ale to tak już jak typowy tubylec aby😉).. Jak się czuje tak się zachowuje I musze przyznać ze wielką radochę mi to przynosi (chociaż mój mąż pilnie obserwuje I łazi za mną czekając aż albo w obcego się przeistoczę albo zemdleje mu w ramionach). Ta Andaluzja mnie poważnie z odrętwienia i tych rydz ‚co I jaką rolę przyjąć w społeczeństwie należy’, wyzwoliła😉. ‪Beata Marciniak jeszcze raz dzięki!”

„Dziewuszki moje, no to ja tez mam pierwsze efekty coachingu. Poszłam z „była przyjaciółka” na śniadanie i pożarliśmy się strasznie:). Nasza relacja umierała od półtora roku, sztucznie ja podtrzymywaliśmy i obie nie wiedziałyśmy co z tym zrobić. Gryzło mnie to wiec się usuwałam. Dziś zaczęło się od tego ze ona była zdziwiona ze pojechałam do Hiszpanii bez męża i zaczęła mnie wypytywać czy na pewno w moim związku jest wszystko Ok, No bo jak tak bez chłopa. No wiec jej powiedziałam co myślę o takich pytaniach i zaczęłyśmy sobie wyrzucać nasze gorzkie żale. Potem co prawda rozmawiałyśmy szczerze jak bardzo dawno, ale jest dziwnie. Ona czuje się zraniona, a ja się cieszę ze oczyściliśmy atmosferę, bo teraz albo będzie lepiej albo nie będzie wcale. Sorry ze się tak rozpisałam ale musiałam z kimś się tym podzielić.”

 Po takich wypowiedziach i entuzjastycznym recenzjach nie pozostaje mi nic innego, tylko planować następne Travel Coachingi, bo ja również zyskuję dzięki nim nową energię do organizowania następnych projektów. Zresztą, co ja zyskuję, to jest chyba temat na inny post. Powiem tylko tyle: projekty Travel Coaching zawierają wszystko co dla mnie ważne w życiu i zawodowo i prywatnie i są dla mnie stanem niezwykłego FLOW.

Jeśli chciałabyś zatem droga Czytelniczko tego postu wyjechać ze mną w piękną podróż w głąb swojej duszy i do pięknego zakątka tego globu, skontaktuj się ze mną w sprawie nowych projektów: Na bieżąco informuję o nich na moim fan page na fejsbuku TRAVEL COACHING BEATA MARCINIAK. Możesz też do mnie napisać maila: beata.marciniak@Ymail.com

A tylko uchylę rąbka tajemnicy, że w przyszłym roku 2019 planuję następujące destynacje: PARYŻ, PROWANSJA, FLORYDA, oraz ścieżka spirytualna SANTIAGO DE COMPOSTELLA. Myślę również o Paniach z USA, które nie mogą sobie pozwolić na wyjazd tygodniowy. Dla nich będą wyjazdy weekendowe, już od września 2018.

Spotkajmy się na drodze do lepszego „ja”.

Beata

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s